Baza wiedzy

Reklamacje w prawie przewozowym

Wydaje się, że o reklamacji w prawie przewozowym napisano już wszystko. Pozornie, bo jakkolwiek powstało wiele publikacji na ten temat, większość akcentuje wyłącznie wybrane zagadnienia, podczas gdy istnieje potrzeba zebrania i krótkiego omówienia kluczowych aspektów reklamacji w prawie przewozowym. W prawie cywilnym reklamacja jest dokumentem skierowanym do wykonawcy, w którym zawiera się opis nienależytego wykonania (czy wręcz niewykonania) umowy. Bez względu na to, czy w konkretnym przypadku istnieje wymóg złożenia reklamacji, czy nie, jest to podstawowy dokument, w którym odbiorca usługi może przedstawić zarzuty pod adresem wykonania umowy.

Od jakości, zasadności i kompletności tych zarzutów zależy m.in. to, czy w ostatecznym rozliczeniu wykonawca będzie mógł żądać wynagrodzenia i w jakiej wysokości. Nie inaczej jest w prawie przewozowym, choć na poziomie szczegółów różnic jest więcej niż podobieństw.

1. W prawie krajowym reklamacja jest obowiązkowa. Nie oznacza to tylko tego, że – jak w przypadku innych roszczeń – należy dać szansę przewoźnikowi na spełnienie żądań, ale to, że bez złożenia reklamacji sprawa w sądzie w ogóle nie może być rozpatrywana. Brak reklamacji nie oznacza przegranej, ponieważ nie przesądza o zasadności roszczeń, ale stanowi formalną przeszkodę procesową. Sąd, który otrzymuje pozew przeciwko przewoźnikowi, do którego nie załączono reklamacji i dowodu jej złożenia, ma obowiązek odrzucić pozew, tzn. stwierdzić, że w ogóle nie będzie zajmował się sprawą. Oznacza to, że sprawę można złożyć w sądzie ponownie. Można – o ile czas pozwoli.

2. W przeciwieństwie do prawa krajowego w przewozie międzynarodowym (Konwencja CMR) reklamacja nie jest obligatoryjna, choć – z uwagi na przepisy cywilnego postępowania gospodarczego, które wymagają dołączenia do pozwu reklamacji wraz z dowodem nadania – brak reklamacji będzie także skutkował odrzuceniem pozwu. Różnica jest taka, że brak reklamacji w prawie krajowym oznacza, że roszczenie w ogóle nie powstaje (przewoźnik nie ma obowiązku zapłaty odszkodowania), natomiast w przewozie międzynarodowym skutek w postaci braku reklamacji można pominąć, dołączając do pozwu najprostszy dokument wezwania do zapłaty z dowodem nadania.

3. Reklamacja nie jest obowiązkowa, jeżeli żądanie dotyczy tzw. roszczenia zwrotnego (regresu) pomiędzy przewoźnikami, tj. pomiędzy przewoźnikiem a przewoźnikiem dalszym. Obowiązek złożenia reklamacji obejmuje roszczenie wobec pierwszego przewoźnika. Co istotne – także wówczas, jeżeli roszczenia wobec przewoźnika dochodzi ubezpieczyciel, który pokrył szkodę (dotyczy to oczywiście tylko polisy OC, a nie CARGO). Ubezpieczyciel wstępuje bowiem w prawa poszkodowanego, co oznacza sukcesję nie tylko praw, ale i obowiązków. Bardzo często ubezpieczyciele zarówno pomijają element reklamacyjny, jak i mylą terminy przedawnienia.

4 Reklamacja musi być pisemna. Wbrew powszechnemu mniemaniu mail (o ile nie jest opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym) nie jest formą pisemną. Pomimo upowszechnienia się tej formy komunikacji (obecnie należy wręcz mówić o monopolizacji) nie nosi ona cech dokumentu opatrzonego podpisem. Wysłanie zatem reklamacji mailem nie zapewnia dochowania wierności wymogom rozporządzenia w sprawie reklamacji. Może się zdarzyć, że reklamacja taka zostanie zignorowana, a w efekcie nie odniesie skutku prawnego.

Drugim elementem koniecznym jest dołączenie listu przewozowego oraz dokumentów niezbędnych do rozpatrzenia reklamacji. Najczęstszym błędem, jaki się spotyka, jest właśnie niezałączenie listu przewozowego – reklamacja jest wówczas niepełna i również nie wywołuje skutków. Owszem, przewoźnik powinien zażądać uzupełnienia reklamacji, ale jeśli tego nie uczyni, to negatywne skutki spadną co do zasady na reklamującego usługę.

5. Zasadniczo reklamacja może nosić dowolną nazwę. Dopóki z jej treści wynika, że jest to zarzut pod adresem przewoźnika z tytułu szkody w transporcie, określony jest rodzaj, okoliczności i wysokość szkody (żądania odszkodowania) oraz dołączony jest list przewozowy i inne dokumenty, spełnione są warunki konieczne reklamacji. Warto jest jednak oznaczyć taki dokument jako "reklamację", tak aby uniknąć ewentualnych problemów związanych z niekompletnością dokumentów czy zarzutami formalnymi ze strony przewoźnika.

6. Złożenie reklamacji zawiesza bieg przedawnienia. Jest to bardzo ważna kwestia, zwłaszcza w kontekście stosunkowo krótkiego terminu przedawnienia roszczeń dochodzonych przewozowych. Zawieszenie oznacza, że czas przedawnienia nie biegnie – można powiedzieć, że prawidłowo wstrzymana reklamacja pozwala zatrzymać czas. Ideą takiego rozwiązania jest to, że wyjaśnienie i likwidacja szkody jest procesem trudnym i złożonym, w którym liczy się każdy szczegół, tak więc strony muszą mieć czas, aby dokładnie rozpoznać wszystkie okoliczności i dać sobie szansę zakończenia sporu bez konieczności angażowania procedur sądowych.

W prawie krajowym sprawa jest prosta – maksymalny czas zawieszenia przedawnienia to trzy miesiące. Jednak w przypadku przewozu międzynarodowego sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Przepisy Konwencji CMR wspominają tylko, że reklamacja zawiesza przedawnienie. Co prawda jest określone, że o biegu przedawnienia decydują przepisy krajowe sądu rozpoznającego sprawę, ale brzmienie przepisów tworzy pewne niejasności. Nie wchodząc w szczegóły, wystarczy powiedzieć, że część autorów uważa, że zawieszenie to jest bezterminowe i nigdy się nie kończy, natomiast pozostali uważają, że stosuje się trzymiesięczny termin prawa przewozowego (rozważania ograniczają się do polskich przepisów). Moim zdaniem należy przychylić się do tego drugiego poglądu – raz, że zawieszenie jest sytuacją wyjątkową, a wyjątków nie interpretuje się rozszerzająco, dwa – jak napisano powyżej, zawieszenie przedawnienia ma po prostu umożliwić bezsporną likwidację szkody, nie powinno zatem być nadmiernie wydłużane.

7. Inaczej niż w "zwykłym" prawie cywilnym w prawie przewozowym prawo zgłoszenia reklamacji i wystąpienia do sądu nie wiąże się ani z osobą zleceniodawcy, ani z własnością przesyłki, ale ze szczególnym rodzajem interesu prawnego, który ustawa określa jako prawo dysponowania (rozporządzania) przesyłką. Co do zasady prawo to przysługuje nadawcy, lecz jeżeli doszło do odbioru przesyłki, uprawnienie przechodzi na odbiorcę. Zatem kluczową kwestią przed złożeniem reklamacji jest ustalenie formalnego losu przesyłki, tj. czy w ogóle doszło do odbioru. Nawet towar uszkodzony w całości może być przecież odebrany, a wówczas tylko odbiorca może dochodzić roszczeń od przewoźnika.

Paweł Budrewicz, Kancelaria Lex Imprimis

Powrót